05.11.2025 Dzień dobry,
dawno do Was nie pisaliśmy, ale każdego dnia pamiętamy, że to dzięki Wam tyle zwierząt mogło zacząć życie od nowa. Dziękujemy za to, że jesteście — w ciszy, z daleka, ale zawsze wtedy, kiedy ktoś najbardziej potrzebuje drugiej szansy.
Dziś prosimy Was o pomoc dla Miśka.
Misiek trafił do nas chory, wycofany i przestraszony, z historią, której lepiej nie znać. Długo uczył się, że człowiek może być dobry. Spacery, dotyk dłoni, ciepłe łóżko… wszystko było dla niego jak odkrywanie świata od początku.
Nasz dom stał się jego domem. Na zawsze. A on stał się częścią rodziny — wdzięczny, entuzjastyczny, jakby chciał nadgonić wszystkie stracone lata.
Niestety los znowu się o niego upomniał.
W ciągu kilku dni Misiek przestał chodzić i nie jest w stanie sam wstać. Jego siły słabną, a bez diagnostyki nie wiemy, co zabiera mu zdrowie. Lekarze kierują nas na pilne badania neurologiczne, badania krwi, diagnostykę obrazową — bez nich nie da się rozpocząć leczenia.
Patrzymy, jak próbuje się podnieść, jak szuka wzrokiem człowieka, jak wierzy, że pomożemy. Jesteśmy przy nim, nie odpuścimy i zrobimy wszystko, co w naszej mocy.
A dzięki Waszemu wsparciu możemy dać mu szansę na pełną diagnostykę i leczenie, które mogą uratować jego życie i zdrowie.
Dlatego prosimy Was z całego serca — jeśli możecie — o pomoc dla Miśka. Każda złotówka to krok do odpowiedzi, do leczenia, do ulgi w bólu.
To szansa na jeszcze jeden spacer, jeszcze jedno machnięcie ogonem, jeszcze jeden spokojny dzień w domu, który wreszcie jest jego.
Dziękujemy za każde wsparcie — finansowe, dobre słowo, udostępnienie.
To dzięki Wam możemy pomagać tym, którzy sami o pomoc nie poproszą.
Z wdzięcznością,
Karolina
Przekaż darowiznę z hasłem MISIO na konto:
Karolina
Kochani, mamy dobre wieści! Nasz dzielny Miś przeszedł zabieg sanacji jamy ustnej. Przed zabiegiem musieliśmy upewnić się, że anemia nie powróciła – na szczęście wyniki były w normie, więc Miś mógł bezpiecznie poddać się operacji.
Misio to psi staruszek, który błąkał się przerażony i zagubiony przy drodze w jednym z polskich miasteczek. Porzucony na starość, pozbawiony wsparcia, spędzał dni w samotności, nie rozumiejąc, dlaczego został zostawiony. Wielu ludzi go widziało, ale nikt nie zatrzymał się, by mu pomóc… aż do dnia, gdy znalazła się dobra dusza, która nie mogła dłużej patrzeć na jego cierpienie. Zgłosiła się do nas, a my wspólnymi siłami przekonaliśmy Misia, by pojechał z nami.
Pierwsze dni z nami były trudne. Misio był nieufny i zdezorientowany, nie wiedział, czy może liczyć na naszą pomoc. Nadal jest ciężko, ale robimy, co w naszej mocy by spokojem i cierpliwością pokazać temu biedakowi, że jest bezpieczny, i że chcemy mu pomóc. Ma objawy demencji, i bywa splątany. Ma też wolę życia. Misia niezwłocznie zabraliśmy do kliniki weterynaryjnej, gdzie po szczegółowych badaniach okazało się, że cierpi na stan zapalny nerek i niedoczynność tarczycy. Jego zęby są w fatalnym stanie, a dziąsła krwawią, konieczny jest pilny zabieg stomatologiczny, ale najpierw musimy ustabilizować stan jego nerek i tarczycy. Niestety echo serca wykazało duże problemy z pracą serduszka i pilnie musi być operowany. Jego stan jest ciężki i choć lekarze oraz my staramy się jak możemy, to rokowanie jest niepewne.
Misio wymaga dalszego leczenia oraz specjalistycznej karmy weterynaryjnej, która wspomoże jego narządy. Musiał mieć pilnie wykonane USG, w celu kwalifikacji do zabiegu.
Koszty leczenia i opieki nad Misiem są wysokie, gdyż staruszek musi otrzymywać specjalistyczną karmę weterynaryjną, a sami nie jesteśmy w stanie ich pokryć. Jeśli ma mieć szansę, pilnie musimy zebrać środki na dalszą diagnostykę i leczenie. Koszty operacji są bardzo wysokie, ale jeśli się jej nie zrobi, Misio zaśnie na zawsze.
Sanacja jamy ustnej w przypadku Misia to ok. 1200 zł (kwota się zwiększyć, w zależności od ilości usuniętych zębów). Wcześniej musi mieć kolejną wizytę kontrolną z echem serca, to koszt ok. 500 zł. To staruszek, ale wciąż ma ogromną wolę życia i zasługuje na szansę, by spędzić swoje ostatnie lata w spokoju, bez bólu. Prosimy o Waszą pomoc – każda, nawet najmniejsza wpłata, przybliża nas do uratowania tego dzielnego Misia. On teraz został sam na świecie, i jeśli nie pomogą mu obcy ludzie o wielkich sercach, ludzie tacy jak Ty – nikt inny tego nie zrobi.
Dziękujemy za każde wsparcie – Misio liczymy na Wasze dobre serca! To dla niego jedyna szansa na życie.
Dziękuję, że z nami jesteście.
Patryk i Karolina
504 059 670