You are currently viewing Ocalmy niewidomego Gniewa

Ocalmy niewidomego Gniewa

 

 

 

Kiedy kilka miesięcy temu Gniew trafił do nas, usłyszeliśmy, że pomoc dla niego jest zabezpieczona.

Że będzie miał opłacony wykup, siano i leczenie.
Że damy radę wspólnie.

Dlatego zgodziliśmy się go przyjąć.

Fundacja bardzo rzadko podejmuje się wykupu zwierząt gospodarskich.

I mówię to z ogromnym bólem, bo bardzo często po prostu nie umiemy przejść obojętnie obok takich historii.

Ale przy naszych małych zasięgach i możliwościach finansowych takie zwierzęta są dla nas ogromnym wyzwaniem.

Bo wykup to dopiero początek.

Potem zaczyna się codzienność:
siano, pasze, leczenie, kowal, infrastruktura, bezpieczna przestrzeń, opieka przez kolejne lata życia.

 

 

 

Kilka miesięcy później zostaliśmy z tym sami.

Dostaliśmy jedynie informację, że jeśli Gniew nie zostanie spłacony, handlarz przyjedzie po niego i zabierze go z powrotem do miejsca, z którego wcześniej miał trafić do rzeźni.

I zostaliśmy też z ogromnym lękiem.
Poczuciem bezradności.
I ogromną wściekłością.

Wróciłam dziś ze stajni.
Spojrzałam na Gniewa stojącego spokojnie obok stada i poczułam, że chyba dłużej nie potrafię już żyć w tym zawieszeniu.

W ciągłym odsuwaniu od siebie myśli, że ktoś może po prostu po niego przyjechać i zabrać go z miejsca, które w końcu stało się jego domem.

Przez długi czas próbowaliśmy wierzyć, że wszystko jakoś się ułoży.
Że uda się znaleźć rozwiązanie.
Że może wydarzy się coś dobrego.

Ale dziś wiem już, że musimy zmierzyć się z tym naprawdę.

Gniew ma 24 lata.
Jest niewidomy.

Przez wiele lat żył w małej, ciemnej komórce.
Bez pastwiska.
Bez przestrzeni.
Bez życia, jakie powinien mieć koń.

 

 

 

A przecież tutaj, w Wiosce Dobra, po raz pierwszy od bardzo dawna dostał coś więcej niż tylko przetrwanie.

Spokój.
Stałość.
Obecność stada.
Bezpieczną rutynę.
Znane głosy.
Siano pachnące wieczorem.
Wiatr.
Słońce.

Powoli nauczył się naszego świata.

Wie, gdzie jest jego miejsce.
Coraz pewniej wychodzi na wybieg.
Szuka obecności innych koni.
Czasem stoi bardzo blisko stada, jakby pierwszy raz w życiu naprawdę poczuł, że gdzieś przynależy.

Dla wielu osób to mogą być drobiazgi.

Ale dla starego, niewidomego konia, który przez lata żył w ciemności – to cały świat.

I chyba właśnie dlatego tak trudno pogodzić mi się z myślą, że mógłby to wszystko stracić.

Bo alternatywa dla życia, które możemy mu tutaj dać, jest tylko jedna.
I niestety nie ma tu przestrzeni na nic pomiędzy.

Nie ukrywam przed Wami, że to ogromne finansowe wyzwanie i naprawdę bardzo się boję.

Sam wykup to 6 tysięcy złotych.
Do tego siano, pasze, leczenie stawów, regularny kowal, przygotowanie bezpiecznego wybiegu i dostosowanie przestrzeni dla niewidomego konia.

A przecież obok Gniewa każdego dnia czeka na nas jeszcze cała reszta Wioski Dobra.

Ale kiedy dziś spojrzałam na niego w tej cichej stajni, wiedziałam jedno:
musimy spróbować.
Nie poddawać się bez walki.

Dlatego dziś przychodzę do Was z ogromną prośbą o pomoc dla Gniewa.

Jeśli czujecie, że chcecie pomóc mu zostać z nami bezpiecznie już na zawsze, będziemy ogromnie wdzięczni za każdą wpłatę, udostępnienie i dobre słowo.

 

To dzięki Wam takie historie mogą kończyć się inaczej ❤️

 

Z całego serca dziękujemy za każdą wpłatę, każde udostępnienie i każdą myśl skierowaną w stronę Gniewa .

 

Masz pytania? Skontaktuj się z nami:

kontakt@wioskadobra.pl
Patryk: + 48  504 059 670
Karolina: + 48 506 301 265

Przekaż darowiznę z hasłem Gniew na konto:

PKO BP: 21 1020 1055 0000 9502 0646 9631
SWIFT/BIC: BPKOPLPWXXX
FUNDACJA DLA ZWIERZĄT WIOSKA DOBRA
Michała Sczanieckiego 4 / 16, 87-100 Toruń
PRZEKAŻ

Wybierz kwotę

lub

POMOC

Wyślij SMS na numer

504 059 670
o treści RATUNEK
Na numer 7433(koszt 4,92 zł)
Na numer 7933(koszt 11,07 zł)
i kup tapetę (regulamin)